Jeśli śledzicie mnie na Instagramie, to już widzieliście zapowiedź niesamowitych rozświetlaczy od I Heart Makeup. Jak zdążyłam się dowiedzieć, albo już mieliście z nimi przyjemność albo po opublikowaniu zdjęcia pobiegliście do pobliskiej drogerii! Korzystając z okazji zapraszam was na nowy profil na Instagramie: TUTAJ. Postanowiłam ze swojego zrobić trochę prywatności, proszę nie miejcie mi za złe, ale i tak najchętniej odwiedzacie właśnie bloga :)

Nie przedłużając przejdę do kilku słów na temat rozświetlaczy. Pamiętam, że lubicie krótko i na temat, ja też przyznam się, że takie recenzje preferuje, a więc do dzieła!

Po pierwsze, warto poświęcić chwilkę uwagi na opakowanie, które bije na głowę, wszystkie jakie do tej pory widziałam. Proste, bo w kształcie serduszka, ale jakże urocze i nietypowe. Szata graficzna u każdego jest dopasowana pod kolor produktu, mamy także oczywiście indywidualną nazwę. 
Po drugie, fantastyczna pigmentacja. Zarówno "Goddess of love", jak i "Unicorns Heart" mają piękne kolorki. Do tego dochodzą: łatwość w aplikacji czy choćby długotrwałość. Mnóstwo razy wychodząc z domu, musiałam jakby przedawkować ilość produktu, by za pod koniec zajęć jeszcze cokolwiek było widać. Tutaj, wystarczy dobra aplikacja tylko raz, bez powtarzania w trakcie dnia. 

Cóż powinnam dodać? Jedynie, że jestem zachwycona tymi roświetlaczami i odkąd je wypróbowałam, mam tylko ochotę na powiększenie całej serduszkowej kolekcji! Moją uwagę szczególnie, przykuł złoty odcień. Przepięknie mieni się w słońcu, a na dodatek jest to mój ulubiony kolor.

Mieliście doświadczenie z serduszkami od I Heart Makeup? A może macie zakup w planach?

Sweterek/Sweater-TUTAJ/HERE